• Wpisów: 11
  • Średnio co: 173 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:26
  • Licznik odwiedzin: 2 112 / 2080 dni
 
imnm0
 
Purple Sky 8

W sobotę rano obudziła mnie mama:
- Amanda, wstawaj, przyjechały nasze rzeczy z Polski.
Mimo że byłam bardzo śpiąca, szybko zerwałam się z łóżka. Mój pokój dotychczas był bardzo pusty. Nie lubiłam w nim spędzać czasu. A teraz w końcu będę mogła go zapełnić swoimi rzeczami. Gdy wyszłam ze swojego pokoju, zobaczyłam, że cały salon jest zawalony kartonami. Były wszędzie. Na kanapach, na pufach, na stole, na szafach, na podłodze… Wszędzie kartony. Wybrałam z nich wszystkie z literką A i zaniosłam do swojego pokoju.
Rozpakowanie i ułożenie wszystkiego zajęło mi chyba ze trzy godziny. Wiadomo, trochę się pobawiłam różnymi rzeczami, trochę powspominałam, a do tego wszystkiego miałam jeszcze włączone muzykę, więc dużo czasu zajmowało mi śpiewanie i tańczenie.
Gdy akurat wyszłam z pokoju ze stosem pustych kartonów w rękach, rozległ się dzwonek do drzwi. Byłam najbliżej, więc je otworzyłam. Moim oczom ukazał się niewysoki, dość młody facet w T-shircie i spodenkach do kolan.
- Dzień dobry, przyszedłem w sprawie internetu – powiedział.
- Dzień dobry, chwileczkę… - odpowiedziałam.
Wiedziałam, że nie mamy internetu, ale nie sądziłam, że musi przyjść jakiś facet, żeby nam go podłączyć. Poszłam do kuchni po tatę.
- Tato – zwróciłam się do niego – jakiś facet przyszedł w sprawie internetu.
- Rzeczywiście, zapomniałem, że ma przyjść – powiedział tata i ruszył w stronę drzwi.
Facet od internetu przyszedł w trochę nieodpowiednim momencie – całe nasze mieszkanie było zawalone kartonami. No ale nieważne – ważne, że będę w końcu miała internet i będę mogła skontaktować się z Maddie, Lily, Masonem i resztą. Mam tylko nadzieję, że od wtorku o mnie nie zapomnieli.
Wróciłam do swojego pokoju. Po chwili przyszła mama.
- Amanda, dziś będziemy mieli gości – powiedziała.
- Kogo? – zdziwiłam się – przecież nikogo tutaj nie znamy.
- Jak to nikogo? A Larry? To właśnie on przyjdzie z rodziną.
- Jejku, zapomniałam o Larry’m! – uderzyłam się w czoło – A o której przyjdą?
- Umówiliśmy się na piątą.
- To jeszcze mamy trochę czasu. Co planujesz przygotować?
- No wiesz… - mama zawiesiła głos – Chciałam jechać z tobą na zakupy, kupimy trochę jedzenia, a potem możemy pojechać do jakiegoś centrum handlowego…
- Co?! Serio?! – krzyknęłam zadziwiająco wysokim głosem – Kiedy jedziemy?
- Możemy nawet za chwilę. Ubierz się jakoś.
I wyszła z pokoju. Weszłam do mojej niewielkiej garderoby i spojrzałam w lustro. Rzeczywiście, wyglądałam nieciekawie. Włosy związane w wysoki, rozczochrany kok, bluzka po tacie i przetarte getry. Nie byłabym w stanie tak wyjść poza dom, a już tym bardziej do centrum handlowego.
Garderoba nie była zbyt duża, a mimo to ponad połowa wieszaków była pusta. Musiałam je koniecznie zapełnić.
Ubrałam żółty top i jeansowe szorty. Szybko wskoczyłam do łazienki, doprowadziłam włosy do normalnego stanu i lekko wymalowałam rzęsy. Gdy wyszłam, mama już na mnie czekała.
- Mike, jedziemy na zakupy! – krzyknęła do taty.
- Dobra! – odkrzyknął
Zarówno ja, jak i mama, nie miałyśmy pojęcia, gdzie jechać. Jedyny supermarket jaki znałam to Walmart, więc zaproponowałam mamie, żebyśmy właśnie tam pojechały. Jednak wciąż nie wiedziałyśmy, gdzie on jest. Po zapytaniu kilku osób w końcu udało nam się go znaleźć.
Kupiłyśmy potrzebne rzeczy i ruszyłyśmy do pobliskiego centrum handlowego.
Do domu wróciłyśmy obładowane torbami. Mama stwierdziła, że nasze pierwsze zakupy w Stanach muszą być szalone, więc kupiłam masę butów, ciuchów i dodatków.
Wrzuciłam wszystkie torby do garderoby bez rozpakowywania ich, bo było już wpół do czwartej i musiałam pomóc mamie w przygotowaniu jedzenia.
Gdy skończyłyśmy, postanowiłam w końcu skorzystać z komputera. Weszłam na Facebooka. Zobaczyłam, że czeka tam na mnie siedem zaproszeń. Mason, Maddie, Max, Lily, Julio, Emerio i Lauren – wszyscy zaprosili mnie do grona znajomych. Gdy tylko przyjęłam zaproszenia, od razu otrzymałam wiadomość. Spojrzałam w dolny róg ekranu. To Lily.
- Hej :D dlaczego dopiero teraz przyjęłaś zaproszenie?
- Hej :* dopiero dzisiaj podłączyli mi internet :/ - odpisałam.
- Ach, rozumiem. Przepraszam, ale muszę lecieć. Tata zabiera nas na kolację do jakiejś rodziny. Paa ;*
- Ok, paa :*
Wyłączyłam komputer i poszłam do swojego pokoju. Zostało tylko 20 minut do przyjścia Larry’ego, więc postanowiłam się przebrać. Po dzisiejszych zakupach nie mogłam się zdecydować co ubrać. W końcu ubrałam kremową sukienkę w drobne kwiatki i długi naszyjnik z kokardką.
Poszłam do łazienki, lekko wyprostowałam włosy, wpięłam w nie spinkę z kokardką i namalowałam kreski eyelinerem na górnych powiekach. Gdy wyszłam, spotkałam tatę wychodzącego z sypialni.
- Wow! – krzyknął – Ktoś mi chyba podmienił moją malutką Sweety i zamienił na jakąś laskę.
Zaśmiałam się.
- Tato, przestań!
Nie mogłam się już doczekać przybycia gości, więc weszłam do pokoju, następnie do garderoby i zaczęłam wieszać nowe rzeczy na wieszakach, aby jakoś zapełnić ten czas.
Gdy połowa ciuchów znalazła się już na wieszakach, usłyszałam wołanie mamy:
- Amanda, chodź tutaj!
Poszłam do kuchni. Mama poprosiła mnie o nakrycie stołu.
Gdy skończyłam było już po piątej, a gości wciąż nie było. Usiadłam na fotelu, lecz na krótko, bo rozległ się dzwonek. Wszyscy równocześnie podlecieliśmy do drzwi. Poprawiliśmy włosy i ubrania, a następnie tata otworzył drzwi. Naszym oczom ukazał się Larry i jego żona – zwyczajna kobieta niskiego wzrostu o czarnych włosach i niezwykle sympatycznym uśmiechu.
- Proszę, wejdźcie – zaprosił ich tata.
Za nimi weszły ich dzieci. Chłopak i dziewczyna. Oboje o płomienistorudych włosach. Najpierw podszedł do mnie chłopak. Spojrzał na mnie swoimi błękitnymi oczami i powiedział:
- Hej, jestem Nick.
- Cześć, Amy, miło mi – odparłam.
Gdy jego siostra odwróciła się i ruszyła w moim kierunku, by się przywitać, nieźle się zdziwiłam…
______________________________________
Jeśli masz jakieś pytania - ask.fm/purplesky0
Jeśli spodobało Ci się, skomentuj.
Jeśli jest coś, co Ci się nie spodobało lub dostrzegasz jakieś błędy - proszę, napisz mi o tym. Chciałabym wiedzieć, co robię źle.
Dziękuję :*

Nie możesz dodać komentarza.